Tablet do konta – drobny prezent od banku czy pułapka na naiwnych?

Oświadczam, że na podstawie Ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. 1225 z 2012 r.) odstępuję od Promocji o nazwie” – cytat z załącznika umowy. Nic dodać, nic ująć o promocjach w bankach.

skos_gora_big

 

Dzisiejszy wpis dedykuje promocyjnemu rachunkowi z dodatkowym tabletem. W reklamie konto „0 zł za …” (tylko małym druczkiem 10zł/mies). W zamian za cyrograf na 30 miesięcy mamy tablet o wartości 450zł (lub inne do wyboru).

Kwestia nagrody czyli co dostaniemy

Pierwszą sprawą jest wartość nagrody. Do wyboru mamy trzy:
– ebook Kindle 5 za 369,00 zł
Tablet Samsung GALAXY Tab 3 7.0 T 110 White, za 450 zł
Tablet Lenovo A3500-1 za 485
Są to ceny z regulaminu, a ile faktycznie? Otóż dla przykładu ebook Kindle 5 w cenneo za 329zł czyli 40 zł taniej (~10%). Mamy więc 10% zawyżenie cen detalicznych, warto pamiętać iż bank kupił hurtowo jako przedsiębiorca.

Kwestia prawna umowy

Zasadniczo umowa jest jasna w zamian za prezent zobowiązujemy się do utrzymania konta przez 30 miesięcy. Jeśli będzie ona aktywne (wpływ 1000zł i płatności kartą 400zl) będzie nas kosztowało 10zł/mies. Każdy miesiąc „nieaktywności” to dodatkowe 10zł dla banku.

Generalnie te opłaty nie rzucają się w oczy, ale idzie dojść ile wynoszą w dowolnym przypadku. Ponadto aby trzymać nagrodę musimy w ciągu 2 miesięcy spełnić warunek aktywności konta inaczej praktycznie umowy nie ma (możemy się wycofać bez sankcji i bez nagrody).Prawo odstąpienia wynosi formalnie 14 dni czyli czytaj wymóg prawny.

Moje kontrowersje budzą kary umowne, gdyż mają charakter progowy oraz nadmierny w ostatnich miesiącach (w porównaniu do 20zł opłaty za konto). W przybliżeniu procent ceny w regulaminie wynosi: 100% do 12 mies, 75% do 18 mies oraz 66% do 30 mies. O ile w zasadzie maksymalna wartość jest uzasadniona, bo zawyżenie ceny detalicznej o 10% mieści się w granicach zdrowego rozsądku to już jej przebieg może budzić wątpliwości. Zasadniczo przyjęło się w umowach, iż wartość spada liniowo do zera wraz z czasem (wszelkie umowy z operatorami sieci komórkowych). Na ile taka struktura kar umownych podpada pod niedozwolone postanowienia umowne trzeba by spytać prawnika, ale:

„Zgodnie z 385 § 1 kc postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.”
Podejrzewam jednak iż sąd zostawiłby opłatę w wysokości za każdy brakujący miesiąc 3,33% ceny (10-15zł) z regulaminu gdyż bank może udokumentować większość poniesionych kosztów. O ile zapłacenie 110% ceny detalicznej (369-485 zł) w pierwszych miesiącach raczej nie jest rażące to już żądanie 70% ceny (230-335zł) za ostatnie miesiące już zdecydowanie tak, bo przekracza 20zł miesięcznych kosztów konta których musielibyśmy zapłacić.

Są też ciekawe sformułowania jak „ulega zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba, ze zmiana … w granicach zwykłego zarządu”. Ciekawe o co chodzi najprawdopodobniej o granice zwykłego rozsądku, bo świadczenia raczej nie zmieniają się w ramach ‘zarządu’. To raczej martwy zapis mający uchronić przed egzotycznymi sytuacjami (przejęcie banku, denominacja waluty … itp.).

Największą jednak pułapkę może stanowić podniesienie kosztów konta przez bank.

Bank i tak wyjdzie na swoje…

De fakto zawsze gdy dostajemy sprzęt w zamian za cyrograf w postaci płatności za usługę dostajemy ukryty kredyt. No dobra teraz weźmy „ofertę standardową” (max kosztów, bez ubezpieczenia) banków na zakup najdroższego sprzętu za 485 zł wyjdzie nam rata 19,76 przez 30 miesięcy (do zapłaty 593zł w tym 5% prowizji – 25zł plus odsetki 12%/rok – 83zł). Dziwnym trafem otrzymaliśmy właśnie cenę nieaktywnego konta (19,98 zł). No dobra, ale pod pewnymi warunkami płacimy 10zł, czy i to się bankowi kalkuluje.

Samo posiadanie aktywnego konta przez 30 miesięcy jest dla banku warte ceny sprzętu wraz z odsetkami. W międzyczasie wygenerowaliśmy 12’000 obrotu kartą. Z samego tego tytułu bank otrzymał 240 zł (około 2%) od sprzedawców. Drugie 300zł otrzymał od nas w opłatach za konto. Pozyskanie naszych danych osobowych ciężko oszacować, ale minimum 100zł na pewno jest warte dla banku dane kogoś kto ma stabilne źródło dochodów i w dodatku przelewa je na ich rachunek. Wystarczy więc spokojnie aby pokryć koszty sprzętu i to wraz z odsetkami, a przecież pewnie kupił dużo taniej niż cena detaliczna.

Podsumowanie

Z punktu widzenia klienta cyrograf za tableta może okazać się korzystny (max zysk to 120zł za 30 miesięcy czyli ~4zł/mies) ale wyłącznie po spełnieniu wszystkich warunków inaczej stracimy (do max 270zł za 30 miesięcy czyli ~9zł/mies). Bank utrudnia wycofanie się z umowy trzymając wysokie kary do ostatniego dnia, co jest dużym minusem. Szczerze mówiąc jeśli zależy nam na tablecie to lepiej wyjdziemy gdybyśmy kupili go za kredyt a w zamian skorzystali z promocji typu cashback (20zł/mies daje się uzyskać więc laptopa można mieć „za darmo”). Nie jest to więc najlepsza promocja ani też najgorsza. Niezależnie od naszych poczynań bank wyjdzie na plus. Dlaczego mnie to nie dziwi, a was?